.png)
Dlaczego w systemie jest tyle słów, skoro moje dziecko używa tylko kilku?
„On i tak używa tylko: jeszcze, chcę, auto i pić…”
To zdanie słyszę od rodziców, a nawet innych terapeutów dość często.
I rzeczywiście – większość użytkowników AAC na początku korzysta z niewielkiej liczby słów. To zupełnie naturalny etap rozwoju.
Nie oznacza jednak, że pozostałe słowa są niepotrzebne. Wręcz przeciwnie - to właśnie one tworzą przestrzeń do dalszego rozwoju języka.
Mowa i język to nie to samo
Te dwa pojęcia bardzo często są ze sobą mylone.
Mowa to sposób przekazywania komunikatu.
Możemy mówić głosem. Możemy używać symboli. Możemy wskazywać obrazki lub korzystać z komunikatora.
Natomiast język to znacznie więcej.
To słowa i zasady ich łączenia, dzięki którym możemy:
-
rozumieć świat,
-
opowiadać o swoich doświadczeniach,
-
zadawać pytania,
-
planować,
-
wspominać,
-
porównywać,
-
wyciągać wnioski,
-
mówić o emocjach i własnych myślach.
To właśnie dlatego dostęp do języka jest tak ważny.
Czy to znaczy, że dziecko bez języka nie myśli?
Nie. Każde dziecko myśli.
Rozpoznaje osoby.
Zapamiętuje wydarzenia.
Przewiduje, co za chwilę się wydarzy.
Rozwiązuje problemy.
Od najmłodszych miesięcy uczy się świata.
Dziecko nie potrzebuje języka, żeby myśleć. Potrzebuje języka, żeby jego myślenie mogło się rozwijać, stawać coraz bardziej złożone i żeby mogło dzielić się nim z innymi.
Język pomaga porządkować doświadczenia, dostrzegać zależności i nadawać znaczenie temu, co przeżywamy.
Każde nowe słowo otwiera kolejne możliwości myślenia i komunikowania się.
Dlaczego w systemie jest tyle słów?
Wyobraź sobie bibliotekę, w której znajdują się wyłącznie książki, które już kiedyś przeczytałeś.
Czy dzięki temu dowiesz się czegoś nowego?
Prawdopodobnie nie.
Z językiem jest bardzo podobnie.
System AAC nie powinien zawierać wyłącznie słów, które dziecko już wykorzystuje.
Powinien zawierać również te, których dopiero będzie się uczyć, bo dziecko nie zacznie używać słów, których nigdy:
-
nie widzi,
-
nie słyszy,
-
nie doświadcza podczas modelowania.
Nie chodzi tylko o proszenie
Jeżeli w systemie znajdują się głównie słowa potrzebne do proszenia:
-
chcę,
-
pić,
-
jeszcze,
-
auto,
dziecko nauczy się przede wszystkim... prosić.
A przecież język służy także do:
-
komentowania,
-
zadawania pytań,
-
opowiadania,
-
wyrażania emocji,
-
żartowania,
-
wspominania,
-
planowania,
-
dzielenia się własnymi pomysłami.
Dlatego w dobrze zaprojektowanym systemie znajdują się również słowa, których dziecko jeszcze nie używa samodzielnie.
Nie dlatego, że są potrzebne dziś.
Dlatego, że będą potrzebne jutro.
Dlaczego dziecko nie korzysta od razu z nowych słów?
To naturalne.
Najpierw dziecko:
-
widzi dane słowo,
-
obserwuje, jak używa go partner komunikacyjny,
-
zaczyna rozumieć jego znaczenie.
Dopiero później pojawiają się pierwsze samodzielne próby użycia.
Tak właśnie rozwija się język. Nie tylko u użytkowników AAC, ale u wszystkich dzieci.
Rolą partnera jest pokazywać drogę
Jeśli dziecko używa dziś tylko kilku symboli, nie oznacza to, że powinniśmy ograniczyć system do tych kilku słów.
Naszym zadaniem jest modelowanie kolejnych słów w naturalnych sytuacjach.
Nie po to, by dziecko natychmiast zaczęło ich używać.
Po to, by miało do nich dostęp, bo nie można nauczyć się słowa, którego nigdy się nie spotkało.
Najważniejsza myśl na czerwiec
Projektując system AAC, nie tworzymy listy słów, które dziecko potrafi powiedzieć dzisiaj.
Tworzymy przestrzeń, w której może rozwijać się jego język.
A wraz z nim – rozumienie świata, myślenie, wyobraźnia i możliwość opowiadania o własnych doświadczeniach.
Bo rolą AAC nie jest tylko dawanie głosu.
Rolą AAC jest również dawanie dostępu do języka. ❤️
.jpg)


