top of page

Twoje dziecko komunikuje się cały czas

– pytanie, czy wiemy, jak to zobaczyć?


W miesiącu kwietniu – Światowym Miesiącu Akceptacji Autyzmu - dużo mówi się o komunikacji.
Często jednak myślimy o niej bardzo wąsko – jako o mówieniu.

A przecież komunikacja zaczyna się dużo wcześniej.
U wielu dzieci rozwijających się w spektrum autyzmu bywa po prostu mniej oczywista dla otoczenia.

 

Zanim pojawią się słowa

Zanim dziecko powie pierwsze słowo, już bardzo dużo komunikuje:

  • odsuwa rękę

  • odwraca głowę

  • zatrzymuje się

  • przyspiesza ruch

  • prowadzi do przedmiotu

  • wydaje dźwięk

  • napina ciało

  • patrzy… albo właśnie nie patrzy
     

To wszystko ma sens.

To jest komunikacja przedsymboliczna – czyli taka, w której dziecko jeszcze nie używa słów ani symboli.
 

Na tym etapie dziecko:

  • czasem celowo wpływa na drugą osobę,

  • a czasem po prostu reaguje na to, co dzieje się w jego ciele i otoczeniu.
     

I to też ma znaczenie.

Bo nawet jeśli nie zawsze widzimy wyraźną intencję, to właśnie w tych momentach buduje się podstawa do niej.
 

Intencja komunikacyjna nie jest warunkiem wstępnym – ona rozwija się w relacji.

 

Problem nie polega na tym, że dziecko „nie komunikuje”.

Pojawia się wtedy, gdy:

  • nikt tego nie odczytuje,

  • reakcje dorosłych są przypadkowe,

  • dziecko nie widzi, że jego zachowanie coś zmienia.

Wtedy komunikacja nie znika.
Ona po prostu staje się:

  • mniej czytelna,

  • bardziej intensywna,

  • czasem trudna.

 

Komunikacja potrzebuje odpowiedzi

Dziecko uczy się komunikacji nie przez ćwiczenia, tylko przez doświadczenie:

„kiedy coś robię – ktoś odpowiada – coś się zmienia”

Jeśli tego brakuje, dziecko nie doświadcza, że jego sygnały coś zmieniają –
a to właśnie z tego doświadczenia rozwija się komunikacja.

 

I tu pojawia się AAC
Ale nie zaczyna się od symboli.

Zaczyna się dużo wcześniej.


To, co wspiera komunikację na początku, to:

  • bycie z dzieckiem,

  • poczucie bezpieczeństwa,

  • relacja,

  • przewidywalność tego, co robi dorosły.

To, że dorosły:

  • jest dostępny,

  • reaguje w podobny sposób,

  • nie zaskakuje,

  • daje czas.

To jest fundament.

Dopiero na nim pojawiają się gesty, symbole.

Nie jako „kolejny etap terapii”, ale jako naturalne rozszerzenie komunikacji, która już ma sens.
 

AAC nie zaczyna się od narzędzia.
Zaczyna się od człowieka, który odpowiada.

 

Co to zmienia w praktyce?

Zamiast pytać: „dlaczego on nie mówi?”

można zacząć od: „co on już mi pokazuje – tylko ja jeszcze tego nie czytam?”
 

Zamiast oczekiwać:
„powiedz / pokaż”

można zobaczyć:
„on już coś powiedział – tylko w inny sposób”

 

Twoje dziecko nie czeka, aż nauczy się komunikować.

Ono już to robi.
Każdego dnia.
 

Pytanie nie brzmi:
czy się komunikuje.

Tylko:
czy my mamy warunki, żeby to zobaczyć i na to odpowiedzieć.

 

W Miesiącu Akceptacji Autyzmu warto zatrzymać się właśnie tutaj –
nie na tym, czy dziecko mówi, ale na tym, czy mamy dostęp do jego komunikacji.

 

Pytania do refleksji

  • Co moje dziecko robi, kiedy czegoś chce?

  • Jak ja wtedy reaguję? Czy moja reakcja jest powtarzalna/przewidywalna dla dziecka?

  • Czy moje dziecko ma doświadczenie, że jego zachowanie coś zmienia?

  • Czy są sytuacje, w których „rozumiem je tylko ja”? Co to oznacza dla innych osób?

  • Jak mogę dziś odpowiedzieć tak, żeby to miało dla niego sens – bez oczekiwania, że zrobi to inaczej?

Co możesz zrobić dziś?

1. Zatrzymaj się na chwilę
Kiedy dziecko coś robi – zatrzymaj się.
Pomyśl: 👉 co ono może próbować mi powiedzieć?

2. Nazwij to, co widzisz
Nie czekaj na „ładną komunikację”.

Powiedz:
„nie chcesz”
„jeszcze”
„coś nie tak”

👉 nawet jeśli nie masz pewności – to w porządku

3. Odpowiedz tak, żeby to miało sens
Pokaż dziecku, że jego komunikat coś zmienia:

  • zatrzymaj działanie

  • powtórz zabawę

  • uprość sytuację

👉 to właśnie w takich momentach rozwija się komunikacja

Kwiecień
PCS by Tobii Dynavox
Zauważ - nazwij - zareaguj
wrzesień (2).gif
wrzesień (1).gif
bottom of page