top of page

Gdy wszystkiego jest „za dużo” - rola AAC w kryzysie sensorycznym




Wyobraź sobie, że świat nagle staje się za głośny, za szybki, za intensywny. Dźwięki nakładają się na siebie, światła wydają się ostrzejsze niż zwykle, a ruch wokół zaczyna przyspieszać. Twoje ciało reaguje napięciem, chaosem, a czasem impulsywnymi zachowaniami, których nie potrafisz zatrzymać. Czujesz, że jest „za dużo”, ale nie możesz powiedzieć, co się z Tobą dzieje ani czego potrzebujesz.

Dla wielu dzieci neuroatypowych to doświadczenie jest codziennością. A dla dzieci korzystających z komunikacji wspomagającej i alternatywnej (AAC) - szczególnie trudną, bo sygnalizowanie kryzysu bywa wtedy ograniczone lub niemożliwe.


Czym właściwie jest kryzys sensoryczny?

Kryzys sensoryczny to moment, w którym układ nerwowy nie radzi sobie z nadmiarem bodźców lub ich intensywnością. Dla dorosłego może to być "przelanie" po trudnym dniu - głośny sklep lub zbyt intensywny perfum pani siedzącej obok w autobusie . Dla dziecka - zwykły korytarz szkolny, zmiana sali, hałas grupy, ruch innych osób czy nagromadzenie nowych zdarzeń.

Nie zawsze wygląda tak samo. Może objawiać się jako:

  • nadmierny ruch

  • chaotyczne, impulsywne reakcje

  • próby ucieczki

  • odpychanie, szczypanie, agresja niekontrolowana

  • zablokowanie się i „zamrożenie”

  • utrata możliwości mówienia, nawet u dzieci mówiących

Dla otoczenia te zachowania mogą wydawać się „niegrzeczne” lub „przesadne”. W rzeczywistości są sygnałem przeciążenia i wołaniem o pomoc.

Zdarza się, że w takich sytuacjach dorośli po prostu nie wiedzą, jak się zachować. W obliczu trudnych, impulsywnych lub chaotycznych reakcji dziecka wielu koncentruje się na samym zachowaniu - próbując je szybko zatrzymać albo „opanować”. Czasem prowadzi to do działań, które z perspektywy dorosłego wydają się konieczne, ale z perspektywy dziecka wyglądają jak pacyfikowanie, a nie pomoc.

To zrozumiałe - intensywne sytuacje budzą napięcie także u dorosłych. Ale dla dziecka to często moment skrajnej bezradności, w którym ciało reaguje poza jego kontrolą, a dostęp do komunikacji gwałtownie maleje lub znika całkowicie.


Właśnie dlatego w komunikatorze powinny znaleźć się nie tylko komunikaty dotyczące strategii regulacji, ale także słownictwo pozwalające powiedzieć, co spowodowało przeciążenie, na przykład: „za głośno”, „za dużo ludzi”, „za jasno”, „za szybko”, „za blisko”. Jeśli dziecko nie jest w stanie tego wskazać samodzielnie, dorosły może zamodelować te słowa, aby pomóc mu zrozumieć sytuację i budować świadomość własnych trudności.

Takie modelowanie nie tylko wspiera dziecko w danym momencie, ale z czasem uczy je nazywać bodźce, które prowadzą do przeciążenia.


Dlaczego w kryzysie mowa często zanika?

To naturalna reakcja układu nerwowego. Kiedy ciało przechodzi w tryb walki, ucieczki lub zamrożenia, dostęp do funkcji językowych spada. Organizm skupia się na przetrwaniu, a nie na komunikowaniu.

Dlatego nawet dziecko mówiące może w kryzysie:

  • nie odpowiadać

  • jedynie krzyczeć

  • wskazywać chaotycznie

  • tracić zdolność formułowania słów

A dziecko niemówiące pozostaje całkowicie bez narzędzia, jeśli w komunikatorze nie ma przygotowanych odpowiednich komunikatów.

I tu właśnie zaczyna się kluczowa rola AAC. To nie jest tylko „narzędzie do mówienia”. To narzędzie bezpieczeństwa, które pozwala wyrazić potrzeby, zanim dojdzie do eskalacji lub gdy mowa przestaje być dostępna.

Co ważne - to doświadczenie nie dotyczy wyłącznie dzieci. Wielu dorosłych w spektrum autyzmu opisuje, że w sytuacjach przeciążenia również „tracą dostęp” do mowy. W takich chwilach przechodzą na AAC: piszą na telefonie, używają aplikacji z symbolami, gotowych komunikatów lub krótkich fraz dotyczących stanu emocjonalnego. Dla nich AAC jest realnym wsparciem regulacji i ochrony, sposobem, by nadal móc się komunikować, kiedy ciało odmawia współpracy.

To pokazuje, że utrata możliwości mówienia nie jest kwestią wieku, poziomu funkcjonowania ani chęci - tylko neurobiologii.

Dlatego tak ważne jest, by użytkownik AAC, niezależnie od wieku, miał:

  • dostęp do komunikatów o strategiach regulacji,

  • możliwość powiedzenia co spowodowało przeciążenie (np. „za głośno”, „za dużo osób”, „za jasno”),

  • partnerów komunikacyjnych, którzy potrafią te komunikaty wspierać i modelować, gdy dziecko samo nie jest w stanie po nie sięgnąć.

Możliwość wskazania zarówno co się dzieje, jak i dlaczego, daje użytkownikowi większą sprawczość i poczucie bezpieczeństwa, a dorosłym partnerom pozwala reagować adekwatnie zamiast zgadywać lub działać intuicyjnie.


Strategie regulacji - każde dziecko ma inne

To, co pomaga jednemu dziecku, nie musi działać u innego. Jedne dzieci potrzebują ucisku, inne głębokiego oddychania, jeszcze inne - odsunięcia się w spokojne miejsce.

Są też dzieci, które nie mają jeszcze wypracowanych strategii i trzeba je wyłonić, obserwując:

  • co je uspokaja

  • co zwiększa napięcie

  • jakie działania przynoszą nawet niewielką ulgę

Dlatego zestaw komunikatów w AAC tworzymy z bliską osobą, a nie z uniwersalnej listy.

U jednego z moich podopiecznych pojawiły się komunikaty: • „Pomóż mi się uspokoić”

• „Przytul mnie mocno”

• „Zrób mi naleśnika z koca”

• „Pościskaj mnie”

U innego dziecka może to wyglądać zupełnie inaczej.


Dlaczego dobrze jest, gdy te informacje są zawarte w komunikatorze?

W filmiku, który dziś udostępniam, pokazuję, jak w prosty i dostępny sposób dodać opis indywidualnych strategii regulacji do narzędzia wysokiej technologii.

Można to zrobić w praktycznie każdej aplikacji AAC - ważne jest tylko to, by partnerzy komunikacyjni mieli szybki dostęp do tej wiedzy, kiedy dziecku jest naprawdę trudno. Jeśli dziecko korzysta z książki dobrym zwyczajem jest zaopatrzenie go w paszport komunikacyjny z najważniejszymi informacjami.

Można zapytać:„ Ale przecież mama może to powiedzieć nauczycielowi, terapeucie, opiekunowi...”

Tak, może. Ale:

  • dziecko ma w życiu wielu partnerów komunikacyjnych,

  • kadra bywa rotacyjna,

  • rodzica często nie ma obok,

  • objawy kryzysu sensorycznego pojawiają się nagle i wymagają natychmiastowej, spójnej reakcji,

  • w stresie dorosły nie zawsze pamięta, co działa najlepiej.

A komunikator jest zawsze z dzieckiem. To nie jest instrukcja, którą ktoś musi czytać za każdym razem. To narzędzie, które przypomina dorosłemu, jak pomóc, gdy emocje i chaos sytuacji utrudniają spokojne myślenie. Dzięki temu wsparcie staje się przewidywalne, adekwatne, bezpieczne i zgodne z potrzebami dziecka, a przede wszystkim - nie opiera się na domysłach.


Narzędzie dla dorosłego

Taki opis w komunikatorze nie jest dodatkiem „na wszelki wypadek”. To narzędzie dla dorosłego, który dzięki niemu wie, jak pomóc dziecku w trudnym momencie i nie musi zgadywać, co zadziała. Reaguje też spokojniej, bo ma jasne wskazówki, a to daje dziecku poczucie, że jest ktoś, kto je rozumie jednocześnie dając możliwość powiedzenia: „Jest mi trudno. Pomóż mi w ten sposób”, a to fundament bezpieczeństwa, godności i skutecznej komunikacji - szczególnie wtedy, gdy emocje i bodźce są zbyt silne.


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Kalendarz 2026

Nowy kalendarz AAC - kilka słów o tym, jak powstał i jak z niego korzystać To już mała tradycja, że pod koniec roku udostępniam nową wersję kalendarza AAC przygotowanego z myślą o moich pacjentach i

 
 
 

Komentarze


bottom of page